Psary - gmina Trzebinia

Oświadczenie radnego Tomasza Piszczka

osw

Oświadczenie radnego Tomasza Piszczka

W związku z oskarżeniami kierowanymi od kilku miesięcy pod moim adresem, jakobym dążył do zamknięcia szkoły w Psarach oświadczam, że są to kłamstwa mające na celu zdyskredytowanie mojej osoby jako radnego. Zarówno szkoła jak i boisko szkolne w żaden sposób nie są zagrożone, a tym bardziej przeznaczone do zamknięcia. Do napisania tego oświadczenia skłoniły mnie działania sołtysa A. Okoczuka na ostatnim zebraniu wiejskim w obecności wiceburmistrza J. Okoczuka. Co takiego się tam wydarzyło? Sołtys doprowadził do publicznego przeczytania moich zeznań jako świadka w sądzie (czy ma prawo wglądu do zeznań w toczącej się wciąż sprawie?), w sprawie wniesionej przez mieszkańca ul. Szkolnej przeciwko Gminie Trzebinia. To nie jest pozew przeciwko szkole, nauczycielom i naszym dzieciom! To sołtys, rada sołecka Psar i włodarze Trzebini zlekceważyli słuszne skargi mieszkańca dotyczące niewłaściwego zabezpieczenia i korzystania z boiska przed szkołą.  I nie chodzi tu o zajęcia wychowania fizycznego czy imprezy sportowe dla dzieci i mieszkańców Psar, tylko codzienność. Kto kilkanaście razy dziennie przerzucałby wpadające piłki przez swój płot? Kto pozwoliłby „intruzom” wkraczać ukradkiem na teren swojej posesji w celu odzyskania piłki? Kto słuchałby spokojnie obelg wykrzykiwanych w nocy pod swoim adresem?
Warto uświadomić sobie, że mieszkaniec prosił tylko o zamontowanie „łapaczy” piłek i ekranów chroniących przed hałasem. Tylko tyle i… aż tyle według naszych włodarzy.
Brak dobrej woli, ostracyzm i szykany w stosunku do mieszkańca skłoniły go do wejścia na drogę sądową przeciwko władzom gminy, nie przeciwko szkole! Jego żądania się nie zmieniły, w pozwie nie ma mowy o pieniądzach, o czym sołtys już nie powiedział. Moje zeznania nie zawierają niczego, co mogłoby zaszkodzić szkole, a tylko potwierdzają słuszne dążenia mieszkańca Psar do spokojnego życia.
 Czy jako radny mogłem odmówić pomocy? Czy nie podejmowałem się innych trudnych spraw, które nie przysporzyły mi popularności, a nawet „zjednały” mi wrogów? Czy ja jestem urzędnikiem gminnym dbającym o interesy Gminy Trzebinia? Nie! Jestem radnym wybranym przez mieszkańców Psar, im służę pomocą, patrzę „na ręce” włodarzom i w dalszym ciągu będę to robił dopóki mój mandat radnego nie wygaśnie.
Zawsze byłem, jestem i będę sprzymierzeńcem psarskiej szkoły, czy to jako prezes Stowarzyszenia Nasze Psary, czy jako radny, czy po prostu jako Tomasz Piszczek. Nie jestem politykiem i nie zbijam na niczym politycznego kapitału. Oświadczam jeszcze raz, że szkoła na pewno z tego powodu nie będzie zamknięta, a ataki, których celem jest zdyskredytowanie mojej osoby mają moim zdaniem podtekst niestety polityczny. Nad Psarami wisi widmo drogi, która nie będzie nam służyć, a która może zdewastować w przyszłości życie i rozwój naszej wsi. Jak powszechnie wiadomo jestem bardzo w tę sprawę zaangażowany. O tym problemie na zebraniu nie mówił sołtys Okoczuk ani wiceburmistrz Okoczuk. Pamiętajmy o tym!

                                                                    Tomasz Piszczek