Psary - gmina Trzebinia

Ruiny Prochowni w Ogrodzieńcu

01Długość trasy: 46 km

Czas jazdy: samochód – 35 minut, rower – 2 godziny 30 minut

Ogrodzieniec to nie tylko monumentalne ruiny zamku, chyba najbardziej rozpoznawalnego na całej Jurze Krakowsko Częstochowskiej ale również wiele innych ciekawych i wartych obejrzenia miejsc wśród nich pomnik upamiętniający śmierć psarzanina Stanisława Feliksiaka zabitego w tym miejscu przez Niemców 2 maja 1944. O tym poczytać mogą państwo w zakładce ,,Trochę Historii". My jednak opiszemy tutaj tajemnicze ruiny prochowni bardzo mało znanej a zajmującej spory fragment tamtejszego lasu. To miejsce nieoczywiste dla wybranych łączące w sobie możliwość jednoczesnego obcowania z historią i przyrodą dla tych którzy juz zwiedzili zamek a chcieliby jeszcze obejrzeć coś ciekawego bez tych tłumów które są tam stale obecne. W letnich miesiącach można pozbierać tam grzyby i borówki. Mapa przedstawiona przez nas na spodzie pomoże dotrzeć w to ciekawe miejsce. Zapraszamy!

Krótka historia fabryki prochu: ,,Fabryka Prochu Strzeleckiego istniała w Ogrodzieńcu już prawdopodobnie na początku XVIII wieku, a jej produkcji przeznaczona była na potrzeby zamku i do wysadzania skał. Rozwój górnictwa na terenie Zagłębia Dąbrowskiego spowodował, że w końcu XIXI wieku rozpoczęto budowę zakładu, który nosił nazwę Fabryki Prochu „Zawiercie” w Ogrodzieńcu. Właścicielem nowo powstałej fabryki było Rosyjskie Towarzystwo Wyrobu i Sprzedaży Prochu w Petersburgu, a jej dyrektorem Niemiec von Rennenkampf. Zakład składał się z dwunastu działów, na terenie których pracowało 70 osób. Cały teren zakładu był objęty surowymi przepisami BHP, ponadto zabronione było używania ognia, a konie podkuwano drewnianymi podkowami. Teren zakładu był otoczony licznymi stawami, a wodę doprowadzano ceramicznymi rurociągami z pobliskiej Krępy. W 1894 roku dyrektor von Rennenkampf sprowadził do zakładu Tőnnesa Kattenbacha, który pełnił funkcję głównego mechanika i specjalisty maszyn prochowych oraz mistrza Rosjanina Kamajewa. T. Kattenbach urodził się w 1862 r. w Estonii, posiadł obywatelstwo polskie. Zmienił nazwisko z Kataweski na brzmiące bardziej niemiecko – Kattenbach, co umożliwiło mu naukę w upragnionej niemieckiej szkole technicznej. Dyrektor von Rennenkampf mieszkał we Wrocławiu, a z rodziną przyjeżdżał do Ogrodzieńca na wakacje. Rennenkampf miał brata Paula von Rannenkampf generała rosyjskiego, który przegrał w bitwie nad Jeziorami Mazurskimi. Po jego klęsce władze rosyjskie aresztowały dyrektora Prochowni. Produkowany w fabryce proch przewożono zaprzęgami konnymi do kopalni węgla kamiennego na terenie Dąbrowy Górniczej i Sosnowca. Na przełomie 1914/1915 roku stacjonujące niedaleko Ogrodzieńca wojska austriackie wkroczyły na teren fabryki wysadzając jej najwyższy komin. Po zakończeniu I Wojny Światowej nadzór nad fabryką sprawował T. Kattenbach. Często powtarzające się kradzieże na terenie fabryki spowodowały, że Kattenbach musiał ciągle jeździć na rozprawy sądowe. Podczas jednego z takich wyjazdów przeziębił się, ciężko zachorował i zmarł w 1923 roku. Po 1935 roku całkowitej dewastacji i rozebraniu uległ główny rurociąg doprowadzający wodę, a stawy otaczające fabrykę wyschły. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na terenie ruin zakładu posadzono las sosnowy. Tajemnicze pozostałości murów, zasypane piwnice wprawiają w zadumę i zachęcają do poznania historii zakładu".

Opracowała: Marta Kossakowska strona UG Ogrodzieniec www.ogrodzieniec.pl

Fot. Dorota Szydłowska, Tomasz Piszczek

27